Sponsor główny Miasto Olsztyn Rozgrywki SuperScore IV Liga Najbliższy mecz Stomil Olsztyn – Concordia Elbląg · niedz. 04.10

Mateusz Maćkowiak o Stomilu, kontuzji i... darcie!

wywiady
Mateusz Maćkowiak o Stomilu, kontuzji i... darcie!

W spotkaniu z Hutnikiem Kraków nabawił się groźnie wyglądającej kontuzji i musiał poddać się zabiegowi. Ten, znacznie wydłużył czas powrotu Mateusza Maćkowiaka na boisko, dając jednocześnie nadzieję na brak podobnych problemów w przyszłości. Nadal jednak pozostaje w Stomilu i w rundzie wiosennej powinien być do dyspozycji sztabu szkoleniowego. Jak swoją sytuację widzi lewy wahadłowy i kiedy zamierza wrócić do treningów z drużyną? O tym porozmawialiśmy w najnowszym wywiadzie. Jak do momentu kontuzji możesz ocenić Twoją grę w Stomilu? * *- Myślę, że przygodę mogę podsumować bardzo pozytywnie. Do drużyny dołączyłem ostatniego dnia okienka transferowego, kilka dni przed meczem z Pogonią Siedlce, gdzie dostałem swoją pierwszą szansę. Szybko odnalazłem się w szatni, trochę pomogłem drużynie w osiągnięciu dobrego rezultatu, udało mi się również zdobyć bramkę i dwie asysty. Także myślę, że coś pozytywnego wniosłem do Stomilu. Po jesieni jesteśmy w strefie barażowej, czyli ten cel, który zakładaliśmy sobie wewnątrz szatni, został zrealizowany. Początkową przygodę zaliczam do udanych, jedyny minus to kontuzja z Hutnikiem Kraków. Aktualnie jestem już 9 tygodni po operacji, czuję się dobrze, a rehabilitacja przebiega pomyślnie. *Jak nabawiłeś się tej kontuzji? ** *- Bez kontaktu z przeciwnikiem. Najprawdopodobniej przy jakimś skręcie, większym obciążeniu, coś lekko strzeliło mi w kolanie. Od razu miałem czarne myśli, ale finalnie okazało się, że nie jest to nic poważnego. Mógłbym pozostawić kolano bez zabiegu, ale musiałbym solidnie odpocząć i je wzmocnić, jednak byłoby ryzyko odnowienia urazu w przyszłości. Teraz mieliśmy dłuższą przerwę spowodowaną mundialem, dlatego zdecydowałem się na ten zabieg, żeby w przyszłości mieć spokojniejszą głowę. *Jakie były Twoje oczekiwania przed przyjściem do Stomilu? ** *- Na pewno chciałem jak najwięcej grać, co zostało zrealizowane - praktycznie w każdym meczu zagrałem komplet minut. Na początku sezonu udzielałem jakiegoś wywiadu i padło pytanie, kiedy zdobędę jakąś bramkę czy asystę, to również się udało - bramka, dwie asysty - nie najgorzej, choć mogłoby być lepiej. Oczywiście chciałem również pomóc drużynie w powrocie do 1. ligi, na razie jesteśmy na dobrej drodze. Chciałem też zakończyć sezon bez kontuzji, tego się nie udało zrealizować, ale to już siły wyższe... *To już Twoja druga dłuższa przerwa. ** *- Przy urazie, którego doznałem w Odrze Opole, była trochę inna kwestia. Miała być to krótka pauza, około miesiąca, ale została postawiona zła diagnoza, za szybko wszedłem w trening i trochę z winy klubu musiałem pauzować dłużej. **Ile czasu będziesz potrzebował na dojście do optymalnej formy? - Wiadomo, kontuzje zawsze działają negatywnie na zawodników, ale jest to jakiś kopniak do dalszej pracy. Ten czas daje także możliwość przemyślenia pewnych spraw, także z każdej przerwy można wyciągać pozytywne wnioski. Ile to może potrwać? Przede mną najważniejszy moment, musimy zobaczyć jak będzie szła rehabilitacja. Na razie wszystko idzie tak, jak zakładaliśmy z doktorem przed operacją. Jestem w drugim z trzech etapów powrotu do gry, obecnie wzmacniam kolano. Przed operacją zakładaliśmy, że w lutym będę mógł wrócić do treningów z drużyną, mam nadzieję że ten cel zostanie zrealizowany. Jeśli dobrze przetrenuję styczeń, to widzę szansę, aby wrócić w lutym do drużyny i na trzecią, czwartą kolejkę nowej rundy być gotowy do gry. W ostatnim czasie króluje u Ciebie dart. Nowa zajawka? * *- Tak, teraz mam dużo czasu w domu, sześć tygodni przeleżałem w łóżku i wychodziłem tylko na rehabilitację, w tym czasie z moim przyjacielem złapaliśmy taką zajawkę. Od dwóch tygodni mogę swobodnie się poruszać, więc na tego darta sobie wychodziliśmy, żeby porobić sobie coś innego niż ja rehabilitacje, a w jego przypadku treningi. Teraz były mistrzostwa świata w darta, więc mogłem sobie trochę pooglądać i poduczyć się od tych najlepszych. **Nie powiesiłeś jeszcze tarczy w domu? - Nie jestem jeszcze na takim etapie, że nie za każdym razem trafię jeszcze w tarczę. Także boję się o ściany (śmiech) i wolę pograć sobie w barze i ewentualnie tam nie trafić. Ostatnio przeglądałem sobie tarcze w Internecie i będę myślał, żeby zamówić i zamontować w domu. Naprawdę spodobał mi się ten sport.