Przełamanie! | Stomil Olsztyn – Korona Kielce 2:0

Wygraliśmy z Koroną Kielce w 27 kolejce Fortuna 1 Liga.

  • Stomil Olsztyn – Korona Kielce 2:0 (0:0)

1:0 – van Huffel (90+2), 2:0 – Szczutowski (90+4)

Stomil: Leszczyński – Bucholc, Remisz, Carolina, Straus – Sierant (84 Szczutowski), Van Huffel, Skrzypczak (90+4 Remisz), Hinokio – Mysiorski (90+5 Tecław), Kuświk (77 Spychała)

Korona: Zapytowski – Podgórski, Szarek, Kobryń, Lisowski – Kiełb (71 Pervan), Szpakowski, Oliveira, Zebić (82 Łysiak), Łukowski  – Thiakane (62 Rybus)

Żółte kartki: Szramka – Łukowski, Zebić, Szarek, Kobryń

Korona rozpoczęła to spotkanie od mocnego uderzenia. Już w 2 minucie po rzucie rożnym piłkę głową uderzał Przemysław Szarek, ale ten strzał pewnie złapał Michał Leszczyński. Goście wysoko podchodzili i pressowali na połowie Stomilu chcąc jak najszybciej odebrać piłkę. Na początku spotkania to głównie Korona operowała piłką. W 10 minucie po celnym dośrodkowaniu Kokiego Hinokio do dogodnej sytuacji strzeleckiej doszedł Damian Sierant, ale uderzył ponad bramką. Pomimo ładnej i składnej akcji „Dumy Warmii” to goście z Kielc przeważali. Olsztynianie chcieli najprostszymi środkami przedostać się pod bramkę Korony i w 15 minucie po błędzie Rafała Kobrynia i złym zagraniu do Marcela Zapytowskiego mogło być gorąco pod bramką Korony, ale bramkarz Korony zachował spokój i wybił piłkę na aut. Korona co raz bardziej przyciskała. W 17 minucie po podaniu Jacka Podgórskiego na bramkę Stomilu uderzał Jakub Łukowski, lecz uderzył on niecelnie. Już minutę później po złym wybiciu piłki przez Damiana Byrtka potężnym strzałem popisał się Jacek Kiełb. Na nasze szczęście piłka odbiła się od poprzeczki. W 24 minucie Jakub Mysiorski chciał zaskoczyć Marcela Zapytowskiego lobem, ale niestety piłka nie wpadła do siatki. Tempo meczu z minuty na minuty przyśpieszało. Już minutę później Jakub Łukowski wrzucał piłkę w pole karne, a Filipe Oliveira uderzał głową. Uderzenie zostało zablokowane i piłka opuściła plac gry. Kilkanaście sekund później Rafał Kobryń uderzał zza pola karnego, ale był to bardzo niecelny strzał. Korona cały czas stosowała bardzo wysoki pressing, który sprawiał problemy Stomilowi. Stomil po dłuższym czasie zaczął operować piłką i wymieniał więcej podań na połowie gości. Przed samą przerwą, bo w 44 minucie Sam Van Huffel uderzał z rzutu wolnego, ale bramkarz Korony pewnie złapał piłkę. Minutę później Filipe Oliveria uderzył z okolic szesnastu metrów. Piłka na nasze szczęście uderzyła w słupek. Do przerwy drużyny schodziły z bezbramkowym remisem. Korona przeważała, ale kwestia trzech punktów pozostawała otwarta.


Sponsorem meczu było Centrum Handlowe „Dekada” Olsztyn


Drugą połowę Stomil rozpoczął od spokojnego rozgrywania piłki, ale to Korona miała swoją sytuację. W 49 minucie Jacek Kiełb uderzał zza pola karnego, ale piłka powędrowała obok bramki. Druga część spotkania przebiegała dużo spokojniej niż pierwsza część. Obie ekipy walczyły w środkowej strefie boiska i chciały rozgrywać swoje akcje. Sędzia dosyć często dzisiaj używał gwizdka i przerywał grę. Zarówno Stomil jak i Korona nie mogły znaleźć tej jednej akcji, która dałaby upragnione prowadzenie. W 68 minucie Sam Van Huffel dośrodkowywał w pole karne, ale Marcel Zapytowski zapobiega groźnej sytuacji. W 76 minucie do strzału głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego doszedł Damian Byrtek. Nasz obrońca jednak minimalnie się pomylił i piłka nie wpadła do siatki. W 83 minucie po indywidualnej akcji Dawida Lisowskiego i groźnym strzale piłkę na rzut rożny po fantastycznej interwencji sparował Michał Leszczyński. Obie ekipy nie zamierzały odpuszczać i chciały zgarnąć komplet trzech punktów. Stomil jak i Korona starały się, walczyły, ale żadna z drużyn nie przechylała szali na swoją korzyść. W 90 minucie Koki Hinokio znalazł się w dogodnej sytuacji do strzału, ale był faulowany przez Rafała Kobrynia. Sędzia wskazał na wapno a rzut karny pewnie na bramkę zamienił Sam Van Huffel. Stomil w samej końcówce objął prowadzenie. Korona ruszyła do odrabiania strat, ale to Stomil po znakomitej kontrze i indywidualnej akcji podwyższył prowadzenie. Koki Hinokio przeprowadził fantastyczną indywidualną akcję i podał do Adriana Szczutowskiego, który stanął w oko w oko z bramkarzem i trafił do siatki. „Duma Warmii” w samej końcówce wydarła bardzo cenne trzy punkty i pokonała Koronę Kielce.

 

 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej informacji

Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies.

Zamknij