Stomil Olsztyn przegrał 0:1 z GKS-em Jastrzębie  w 13 kolejce Fortuna 1 Liga.

  • Stomil Olsztyn – GKS Jastrzębie 0:1 (0:1)

0:1 – Ali (10)

Stomil: Kudrjavcevs – Van Weert, Byrtek, Szota- Sierant (70 Staszak), Sadowski (70 Ogrodowski), Van Huffel (78 Szramka), Bucholc- Hinokio, Łuczak – Loshi (46 Jarosz).

GKS Jastrzębie: Pawełek – Kulawiak, Szcześniak, Bondarenko, Witkowski – Zejder – Jadach (90 Apolinarski), Feruga, Mróz, Ali – Rumin.

Żółte kartki: Staszak, Szramka, Ogrodowski – Pawełek.

 

Od początku spotkania Stomil starał się przejąć inicjatywę na boisku. Akcje przeprowadzane były głównie na bokach boiska. GKS Jastrzębie był zmuszony do cofnięcia się i ustawienia linii defensywnej na swojej połowie. Goście mieli problem z wyjściem z pod pressingu olsztynian i wyprowadzeniu piłki. Niestety, kiedy gościom udało się wyjść na połowę Stomilu to miało to fatalne skutki. Ogromny błąd w środkowej strefie popełnił Damian Byrtek. Piłkę odebrał Kamil Jadach, który rozrzucił akcję do Daniela Rumina, ten zagrał do Farida Aliego, a jego zadaniem było tylko wpakowanie futbolówki do pustej bramki, z którego wywiązał się w stu procentach. Od 10 minuty Stomil musiał odrabiać straty.


Sponsorem meczu była firma Res energy


Stomil chciał szybko odpowiedzieć. Do głosu doszedł Skender Loshi, który po indywidualnej akcji zdołał oddać strzał na bramkę Mariusza Pawełka, lecz piłka minęła prawy słupek gości. GKS Jastrzębie bardzo dobrze przechodził z fazy ofensywnej w fazę defensywną i nie pozwalał na wiele gospodarzom. Świetnie zagęszczali pole gry przez co Stomil szukał uderzeń z dystansu, które na niewiele się zdały. Olsztynianie w swojej grze byli za wolni, niedokładni, bez koncepcji pod polem karnym rywali. Dośrodkowywane piłki w pole karne Jastrzębia nie miały adresata i nie wynikało z tego żadne zagrożenie.

Tempo meczu było dosyć spokojne. Obie ekipy miały w głowie, że mecz jest jeszcze bardzo długi i trzeba umiejętnie zarządzać oraz rozrzucać siłami na poszczególne fazy spotkania.  Zarówno Stomil jak i GKS Jastrzębie momentami byli bardzo chaotyczni i niedokładni w swoich poczynaniach. Gospodarze mieli przede wszystkim problem z rozegraniem piłki od tyłu w związku z dobrym, skutecznym pressingiem gości. W końcu w 33 minucie po świetnej akcji Damiana Sieranta i jego strzale Mariusz Pawełek został zmuszony do interwencji. Kilka sekund później na bramkę uderzał Skender Loshi, lecz jego strzał zablokował głową  Dawid Witkowski. Pod koniec pierwszej połowy gra bardzo się zaostrzyła. Widzieliśmy więcej fauli i przerw w grze. Na przerwę Stomil schodził z jedną bramką straty, lecz kwestia wyniku w tym spotkaniu była absolutnie otwarta.

Bardzo źle mogła się dla Stomilu rozpocząć druga połowa meczu. Po bardzo groźnym strzale, który był dokręcany przez Daniela Rumina piłka minimalnie minęła bramkę Vjaceslavsa Kudrjavcevsa. GKS Jastrzębie starał się przejąć inicjatywę, był dużo konkretniejszy na początku drugiej części spotkania, niż olsztynianie. Nagle z niczego Stomil przeprowadził świetną akcję. Po dośrodkowaniu  w pole karne do piłki dopadł Sebastian Jarosz i uderzył głową na bramkę Mariusza Pawełka. Futbolówkę z linii bramkowej wybił Kryspin Szcześniak. Po chwili z rzutu wolnego dośrodkowywał Wojciech Łuczak, a najwyżej w polu karnym GKS-u Jastrzębie wyskoczył Damian Byrtek. Piłka jednak nieznacznie minęła bramkę. Po niemrawym początku Stomil wrzucił wyższy bieg i chciał doprowadzić do wyrównania.

Z minuty na minutę przewaga Dumy Warmii była widoczna. Duma Warmii spokojnie rozgrywała futbolówkę, ale nie wynikało z tego nic konkretnego. Olsztynianom brakowało kluczowego, otwierającego podania. Goście z Jastrzębia byli zmuszeni do głębokiej defensywy i szukania swoich szans z szybkich kontr.  Obaj trenerzy mogli spokojnie zmieniać swoje jedenastki ze względu na bardzo dużą ilość dostępnych zmian na tym etapie meczu. Pomimo upływającego czasu w tym meczu nic nie było rozstrzygnięte. GKS Jastrzębie bardzo dobrze organizował grę w defensywie, pilnowali wyniku i w każdej chwili mogli groźnie kontratakować. Po świetnej kontrze i dograniu Kamila Jadacha w szesnastkę na bramkę Stomilu uderzył Daniel Feruga. Na szczęście ten silny strzał zablokował Damian Byrtek. Kilkanaście sekund później Daniel Feruga dokręcał piłkę z rzutu rożnego lecz na posterunku był Vjaceslavs Kudrjavcevs. Wejście smoka mógł zanotować Hubert Szramka, który zza pola karnego próbował zaskoczyć technicznym strzałem Mariusza Pawełka. Doświadczony bramkarz GKS-u Jastrzębie był jednak na posterunku.

Gospodarze cały czas szukali swoich szans głównie na prawym skrzydle. Po jednej z takich akcji Wojciech Łuczak chciał zaskoczyć bramkarza gości, lecz Mariusz Pawełek interweniował i wybił piłkę na rzut rożny. Stomil cały czas walczył, nie odpuszczał i szukał bramki wyrównującej. Czy to po akcjach na skrzydłach, czy dośrodkowaniach z rzutu rożnego bądź rzutu wolnego, które zachwiały pewność i spokój Mariusza Pawełka. „Duma Warmii” różnymi sposobami próbowała znaleźć drogę do bramki.

Do końca meczu niestety rezultat się nie zmienił. Bramka gości była tego dnia dla „Dumy Warmii” zaczarowana.