Przedstawiamy kolejną osobę w ramach cotygodniowego cyklu „Czwartek z pracownikiem”. Arkadiusz Tymiński – 28 lat. Absolwent finansów i rachunkowości o specjalizacji finanse przedsiębiorstw i controlling Uniwersytetu Gdańskiego oraz studiów podyplomowych z rachunkowości i podatków na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. W Stomilu Olsztyn odpowiedzialny za dział finansów oraz od 2020 r. Członek w Radzie Fundacji Akademii Sportu Stomilu Olsztyn.

Jak wyglądały Twoje początki pracy w Stomilu?

– W Stomilu pojawiłem się w połowie 2017 r. Po doświadczeniach zawodowych w Trójmieście w obszarze finansów, wróciłem na moment – tak mi się przynajmniej na tamtą chwilę wydawało, do rodzinnego Olsztyna. W Stomilu cel był jasno sprecyzowany. Miałem wspierać przez pewien czas dział finansów w Klubie. Okoliczności były jednak zgoła inne. Realia, w których musiałem zacząć funkcjonować, wymusiły na mnie od pierwszego dnia pełne zaangażowanie. Nie mam w zwyczaju wycofywać się z danego projektu, gdy widzę, że cel, jaki jest postawiony, nie został zrealizowany i tak też było w Klubie, przynajmniej do 2019 roku, kiedy to w najbardziej abstrakcyjnych okolicznościach pojawił się w Klubie Michał Żukowski z Arkiem Regiecem i, rzecz jasna, Michał Brański.

Jak wspominasz dotychczasowe doświadczenia zawodowe w Klubie?

– W pierwszej kolejności należy podkreślić, jak nieprzeliczalne to było doświadczenie. Miałem okazję obserwować, w jakich okolicznościach i z jakimi problemami musieli się mierzyć ówcześni Prezesi Klubu – mowa tutaj o Mariuszu Borkowskim oraz Macieju Radkiewiczu. Jako, że moją domeną są finanse Klubu, najlepiej wiem, jak wielkim hartem i oddaniem – często niedocenianym – musieli się oni na każdym kroku wykazywać, by projekt „Stomil Olsztyn” był ciągle na piłkarskiej mapie Polski. Wszystkie te doświadczenia budowały również moją osobą, mierzącą się z wyzwaniami, przed którymi znajomi pracujący w finansach innych Spółek stawać nigdy nie musieli. Nie oszukujmy się, dla każdej osoby kochającej futbol, praca w Klubie Piłkarskim, zwłaszcza tym z rodzinnego miasta i w charakterze zawodowym, do którego czujesz się powołany, jest czymś niezwykłym.

Za jakie konkretnie zadania jesteś odpowiedzialny w Stomilu?

– Przede wszystkim, moją fundamentalną obecnie rolą jest ocena tego, czy wszystkie koszty, które Stomil Olsztyn ponosi, lub będzie ponosić w przyszłości, przełożą się na „wartość dodaną” w funkcjonowaniu Klubu. Dodatkowo odpowiadam za raportowanie w obszarze finansów przed Zarządem oraz Radą Nadzorczą. Jestem też osobą, która jest pewnym „łącznikiem” na linii Klub – podmiot prowadzący naszą księgowość oraz kadry. Doraźnie, dwa razy w roku, sporządzam dokumenty licencyjne w zakresie finansów do PZPN-u. Utrzymuję też kontakt z przedstawicielami Gminy Olsztyn, lub, gdy zachodzi taka konieczność, innymi Urzędami. Natomiast zawsze pojawiają się też tematy okołofinansowe – incydentalne, które muszę koordynować, jak choćby w ostatnim czasie proces dematerializacji akcji w Spółce, czy też przy wsparciu naszego działu kadr Pracownicze Plany Kapitałowe. Należy podkreślić, że pomimo relatywnie małej wielkości Klubu  na tle innych Spółek Akcyjnych, obowiązki ciążą na nas te same i musimy się z nich wszystkich literalnie wywiązywać.

Jakie wyzwania stoją przed Klubem w obszarze finansów?

– Przede wszystkim należy podkreślić, ze wszystkie obszary funkcjonowania Klubu są powiązane. Ciężko określając wyzwania leżące w obszarze finansów w Klubie, nie nawiązywać do innych składniowych naszej działalności. Co do wyzwań, jest ich sporo. Wszystkie jednak są czymś koniecznym i przede wszystkim słusznym. Niewątpliwie słusznym w moim odczuciu są kierunki określone przez Grzegorza Lecha – tożsame z wizją Klubu wielu osób, czyli budowaniem fundamentów Stomilu w oparciu o sprawnie działającą i silną Akademię oraz umiejętne kontraktowanie najbardziej utalentowanych zawodników w Regionie. Wierzę, że takie działania będą dawały to, co najważniejsze i co powinno stanowić podstawę naszej wizji na Stomil, a mianowicie frajdę kibicom, satysfakcję dzieciom trenującym w Akademii oraz ich rodzicom, a przede wszystkim stały powód do dumy wszystkim mieszkańcom na Warmii. Wszystkie te działania muszą być jednak oparte na odpowiednio zbilansowym budżecie, stałym zdywersyfikowaniu przychodów, który ogranicza zjawiska negatywne, jak choćby obecne, czyli pandemię, oraz całkowitym poszanowaniu środków finansowych, które otrzymujemy od właścicieli Spółki, naszych sponsorów i rzecz jasna Kibiców. Brzmi to prosto, lecz wymagana pełnego zaangażowania ze strony wszystkich nas, którzy na co dzień pracują w Klubie, a ja w to zaangażowanie głęboko wierzę.