Udało się przerwać złą passę spotkań bez zwycięstwa. W środę, w zaległym meczu 10. kolejki Fortuna 1 Liga zwyciężyliśmy z Koroną Kielce 3:1.

  • Korona Kielce – Stomil Olsztyn 1:3 (0:2)

0:1 – Byrtek (23), 0:2 – Łuczak (41), 0:3 – Hinokio (89), 1:3 – Tzimopoulos (77)

Stomil: Skiba (66 Kudrjavcevs) – Bucholc (83 Sierant), van Weert, Byrtek, Szota, Staszak – Hinokio, Ogrodowski (71 Sadowski), Spychała, van Huffel – Łuczak (84 Loshi).

żółte kartki: Díaz, Długosz, Gąsior – Spychała, Staszak.


Do spotkania z Koroną Kielce przystąpiliśmy bez kilku zawodników. Pomimo tego tego nie przestraszyliśmy się rywali i od początku niepokoiliśmy defensywę rywali. W 16. minucie po bardzo dobrej akcji Wojciech Łuczak, z bliskiej odległości, nie trafił w bramkę. Gol naszego zespołu wydawał się kwestią czasu. Tak też się stało. W 23. minucie po wzorcowym dośrodkowaniu Spychały piłkę do bramki uderzeniem z głowy skierował Damian Byrtek. W kolejnych minutach dobrą okazję w podobnych okolicznościach miał też Serafin Szota, jednak jego strzał był odrobinę za lekki. Widać było głód zawodników na kolejne gole. W 41. minucie fenomenalną indywidualną akcją popisał się Wojciech Łuczak, który przedryblował wszystkich obrońców rywali i uderzeniem po krótkim słupku zdobył drugiego gola. Po pierwszej połowie prowadziliśmy 2:0. Pierwsze 10. minut drugiej części gry zwiastowało wyrównaną grę do końca spotkania. Tak się jednak nie stało. Drużyna Korony wzięła się w garść i postanowiła zaatakować. Na nic zdał się jednak multum rzutów rożnych przy dobrze zorganizowanej defensywie Stomilu, który z minuty na minutę był spychany do defensywy coraz bardziej. Na dodatek w 66. minucie kontuzji doznał zawodnik, który jest graczem naszej drużyny już wiele lat. Podstawowy w tym meczu bramkarz Piotr Skiba nie był w stanie sam opuścić boiska i został zniesiony na noszach. W jego miejsce z konieczności musiał wejść znajdujący się dzisiaj na ławce rezerwowych Vjaceslavs Kudrjavcevs, który dzień wcześniej grał mecz przeciwko Polsce w eliminacjach do Mistrzostw Europy U-21. Korona nacierała i w końcu dopięła swego. W 77. minucie po strzale głową bramkę zdobył Tzimopoulos. Kolejne minuty to następne ataki drużyny gospodarzy. Stomil chwilami pewnie, a chwilami z odrobiną szczęścia nie dał sobie wbić bramki, a w 89. minucie, po kontrze, piłka szczęśliwie trafiła pod nogi Kokiego Hinokio, który ustalił rezultat spotkania na 3:1.