Miłosz Trojak w przerwie zimowej sezonu 2018/19 przeszedł ze Stomilu Olsztyn do Odry Opole. Porozmawialiśmy z dwudziestosześcioletnim obrońcą naszego środowego rywala.

Czujesz już ten dreszczyk emocji przed środą?

– Jak przed każdym meczem ligowym. Tym razem jeszcze większy, bo miałem swój epizod w Olsztynie i chce się przypomnieć publiczności.

Po bolesnej porażce jakiej doznaliście w meczu z ŁKS-em, udało wam się wywalczyć cenne trzy punkty w meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Jak nastawiacie się przed kolejnym starciem, tym razem wyjazdowym w Olsztynie?

–  Tak, mecz z ŁKS-em był bardzo słaby w naszym wykonaniu. Myślę, że dużo czynników się na to złożyło, ale wyciągnęliśmy wnioski i z Zagłębiem Sosnowiec wyszła całkiem inna drużyna -zdeterminowana, waleczna, nastawiona na wywalczenie trzech punktów. Nastawienie przed Stomilem jest takie, jak przed każdym innym meczem ligowym. Jedziemy tam zagrać dobry mecz i co najważniejsze wywieźć stamtąd trzy punkty.

Jesienią 2018 roku grałeś w biało-niebieskich barwach. Wystąpiłeś w dziewiętnastu meczach, strzelając jedną bramkę. Jak wspominasz tamten czas?

– Byłem w Stomilu przez pół roku. Gdyby wtedy organizacja tego klubu była na innym poziomie to nie odchodziłbym z klubu. Chciałem dalej reprezentować „Dumę Warmii”, niestety w tamtym czasie ważyły się losy klubu, a rokowania były nie najlepsze. Tym bardziej cieszę się, że Stomil odbudował się. Do środowego pojedynku podchodzę jak do każdego innego. Nie lubię narzucać na siebie niepotrzebnej presji. Chcę wyjść, grać dobrze w piłkę i wygrać ten mecz. Do tego będę dążył.

Jeśli w środę uda Ci się strzelić gola to będziesz manifestował radość po zdobyciu bramki?

– Nie, nie będę manifestował bramki. Część mnie zostawiłem w Stomilu, tak jak i część Stomilu zabrałem ze sobą. To zawsze będzie klub, na który będę miło spoglądał i obserwował dalsze losy klubu. Szanuje ten klub i głupotą byłoby manifestowanie bramki byłemu klubowi.

Jakie widzisz różnice między Odrą a Stomilem? Może zauważasz jakieś podobieństwa?

– Ciężko mi to stwierdzić. Gdy ja byłem w Olsztynie to organizacja tego klubu nie wyglądała najlepiej. Pensje nie były wypłacane, zawsze czegoś brakowało. Natomiast w Opolu organizacja jest na najwyższym poziomie, wszystko dopięte jest na ostatni guzik. Myślę, że baza treningowa w Olsztynie jest dużo słabsza, niż w Opolu. Podobieństwa? Na pewno stadion. Myślę, że tym dwóm klubom przydałby się bardzo, bo zarówno Stomil jak i Odra mają fantastycznych kibiców, ale niestety stadiony nie zachęcają do chodzenia na mecze.

O co walczy Odra Opole w tym sezonie?

– Wiadomo, każdy ma jakieś swoje cele. Ja też mam już 26 lat i chciałbym wrócić do elity. Na pewno będziemy chcieli walczyć o awans do Ekstraklasy, a co z tego wyjdzie zobaczymy. Wychodzimy z założenia, że każdy mecz jest dla nas jak o życie i tak w nim musimy zagrać. Jeżeli tak będziemy wszyscy do tego podchodzić to myślę, że na koniec sezonu uda nam się spełnić oczekiwania klubu.

Już tak na sam koniec, czy chcesz coś przekazać kibicom Dumy Warmii?

– Chciałem podziękować im za wsparcie, które mi dawali gdy grałem w Stomilu, a także nadzieję, dzięki której ten klub przetrwał. Jeszcze raz wielkie dzięki!