Po pierwszym, tegorocznym zgrupowaniu we Władysławowie-Cetniewie porozmawialiśmy z zawodnikiem Stomilu Olsztyn, Olegiem Tarasenko.

Jak wrażenia po obozie? Na warunki nie można było narzekać.

– Warunki w Cetniewie były na dobrym poziomie. Staraliśmy się wypełnić cały ogrom pracy, jaki zaproponował nam sztab trenerski.

Jak podsumowałbyś dotychczasowe mecze? W meczu z Olimpią Elbląg wpisałeś się na listę strzelców.

– Zagraliśmy dobry sparing z Olimpią Elbląg. Na pewno znajdowaliśmy się na różnych etapach przygotowań. Byliśmy zadowoleni, że wygraliśmy, a ja tym bardziej, że zdobyłem bramkę.

Stomil to Twój pierwszy zagraniczny klub. Wcześniej grałeś tylko w swoim ojczystym kraju. Czym się różnił ten zimowy obóz od zgrupowań na Ukrainie?

– To moje pierwsze międzynarodowe doświadczenie. Jakiś szczególnych różnic pomiędzy obozami na Ukrainie i w Polsce nie dostrzegam. Na pewno w okresie zimowym trzeba solidnie pracować, bo przygotowujesz fundamenty na cały rok. Dlatego wiedzieliśmy, że czeka nas dużo wysiłku – na boisku i poza nim.