W meczu 19. kolejki Fortuna 1 Ligi Stomil Olsztyn zremisował bezbramkowo z Radomiakiem Radom. Pomeczowego wywiadu udzielił nam napastnik biało-niebieskich – Szymon Sobczak.

Nie udało się dziś „ukłuć” Radomiaka, choć okazje ku temu na pewno były.

— Wielki niedosyt, bo mieliśmy bardzo dobre sytuacje, szczególnie w końcówce, żeby przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Dalej trzeba systematycznie pracować, bo w dzisiejszym spotkaniu interesowały nas tylko trzy punkty. Remis nikogo nie zadowala.

W waszej grze widać determinację, wypracowujecie sobie okazje, ale te bramki cały czas nie chcą wpadać. Z czego to może wynikać?

— Determinacja jest ogromna w każdym spotkaniu. Widać po tej drużynie chęć zwyciężania, wiemy, że ta wygrana da nam taką motywację do dalszej pracy, bo wiemy, że na to zwycięstwo zasługujemy, ale w piłce nie daje się punktów za ładną grę, a za bramki. Ta bramka nie została dziś strzelona, choć były dwie świetne sytuacje. Uważam, że minimum jedną, z tych dwóch ostatnich piętnastu minut powinniśmy wykorzystać. Wielka szkoda.

W tym roku zakończyliście już granie w Olsztynie. Jakie to było pół roku?

— Zostało jeszcze jedno spotkanie (w lidze, z GKS-em Jastrzębie – red.) i na pewno chcemy się do niego bardzo dobrze przygotować. Pewnie analizując to wszystko na spokojnie, to tak jak w dzisiejszym spotkaniu, na pewno będzie niedosyt. Zaczęliśmy bardzo dobrze, pokazaliśmy, że ta drużyna ma ogromny potencjał, ale też od początku sezonu zdajemy sobie sprawę i wiemy, jakie mamy miejsce w szeregu. Na pewno z nami nie gra się łatwo i szkoda tych punktów, które uciekają. Nie jestem od oceniania, ale ze swojej postawy na pewno nie mogę być w pełni zadowolony, bo chciałoby się, żeby wpadało trochę więcej bramek. Nie ma bramek, to mogłyby być chociaż asysty. Dziś się to nie udało, ale w następnym meczu na pewno musi się udać. Wiadomo, że cały czas nad tym pracujemy. To nie jest tak, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, co nie do końca jest dopracowane. Problem byłby wtedy, gdybyśmy nie stwarzali sytuacji, a my je stwarzamy, a teraz trzeba to tylko zamienić na bramki.

Fajnym zakończeniem tego roku kalendarzowego może być awans do ćwierćfinału Pucharu Polski, także jest jeszcze o co grać.

— Nie uciekam jeszcze do pucharu, bo mamy bardzo ważne ligowe spotkanie i wiemy, że potrzebujemy punktów. W pucharze wyeliminowaliśmy drużynę z Ekstraklasy, więc dlaczego nie pokusić się o kolejny awans? Na pewno każdy z nas po to tam pojedzie. To będzie ostatni mecz przed zimową przerwą i na pewno dałby takiego pozytywnego kopa do dalszej pracy. Wszystko wyjdzie w praniu, a na razie skupiamy się na najbliższym przeciwniku. Teraz trzeba trochę odpocząć, bo na pewno wiele sił i zaangażowania włożyliśmy w dzisiejsze spotkanie.