Na zakończenie piłkarskiej zimy w Olsztynie, Stomil mierzył się z Radomiakiem Radom. Choć spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, to emocji w stolicy Warmii i Mazur nie zabrakło.

  • Stomil Olsztyn – Radomiak Radom 0:0

Stomil: Skiba –  Bucholc, Remisz, Mosakowski, Kubáň – Siemaszko (80 Skrzecz), Tecław, W. Gancarczyk, Lech (64 Molloy), M. Gancarczyk (76 Hinokio) – Sobczak

Radomiak: Haluch – Jakubik, Pietrzyk, Cichocki, Abramowicz – Mikita, Karwot (88 Banasiak), Leandro, Makowski, Kaput (81 Michalski) – Nowak (68 Górski)

Żółte kartki: Kuban (Stomil) – Pietrzyk, Karwot, Nowak, Kaput (Radomiak)

Sędziował: Artur Aluszyk (Barlinek)

Liczba widzów: 1964


Przed meczem dziewiętnastej kolejki Fortuna 1 Ligi w podstawowym składzie Stomilu czekało nas sporo zmian, bo pauzującego za żółte kartki Wiktora Biedrzyckiego, zastąpił na środku linii obrony Jakub Mosakowski. „Przemeblowana” została również cała środkowa linia pomocy. Tercet Hajda, Pałaszewski, Cetnarski zastąpili Waldemar Gancarczyk, Jakub Tecław oraz Grzegorz Lech. Ostatnia zmiana to pozycja prawoskrzydłowego. Do składu wrócił bowiem Mateusz Gancarczyk, który zastąpił Irlandczyka – Erica Molloy’a.

Pierwsze minuty spotkania przy al. Piłsudskiego 69a toczyły się w spokojnym tempie. Obie drużyny budowały akcje od linii obrony i próbowały przedostać się pod pole karne przeciwników. Brakowało jednak strzałów na bramkę. Z biegiem czasu zaczęła się jednak zarysowywać przewaga gości. Radomiak dłużej utrzymywał się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Pierwszą dobrą okazję bramkową goście mieli dopiero w siedemnastej minucie meczu. Wtedy piłkę na prawym skrzydle otrzymał Leandro i technicznym strzałem próbował pokonać Skibę. Piłka przeszła jednak minimalnie obok lewego słupka. Stomil próbował odpowiedzieć w dwudziestej trzeciej minucie meczu. Piłkę w pole karne dobrze wrzucił z autu Janusz Bucholc. Olsztynianie próbowali wykorzystać zamieszanie w „szesnastce” Radomiaka, ale strzał Remisza został wyblokowany.

W dwudziestej dziewiątej minucie meczu na naszą bramkę ponownie groźnie zaatakowali zawodnicy z Radomia. Po szybkim ataku, strzałem z dystansu naszego bramkarza próbował zaskoczyć Patryk Mikita. Skiba dobrze spisał się jednak w bramce i sparował piłkę. Skończyło się jedynie na rzucie rożnym, po którym olsztynianie wybili piłkę. Niespełna dziesięć minut później dobrze zaatakował Stomil. W prawym sektorze boiska znalazł się Sobczak, przedryblował jednego z obrońców gości i dośrodkował w pole karne. W nim Grzegorz Lech strzałem głową próbował pokonać Artura Halucha, ale uderzenie było zbyt lekkie i bramkarz wyłapał piłkę.

W jednej z ostatnich akcji pierwszej części gry podopieczni Piotra Zajączkowskiego przeprowadzili jeszcze jedną, groźną Akcję zakończoną strzałem Siemaszki. Mocny strzał prawą nogą minął jednak minimalnie bramkę gości, a kilkadziesiąt sekund później arbiter zakończył premierową połowę.

Drugą część gry zdecydowanie lepiej otworzyli Radomianie. Już w jednej z pierwszych akcji dobrze z prawego skrzydła piłkę wstrzelił Leandro. Po strzale Abramowicza futbolówka powędrowała jednak ponad bramką. Stomil „odgryzał się” w pięćdziesiątej piątej minucie gry. Szybki kontratak rozegrany pomiędzy Sobczakiem, Bucholcem i Arturem Siemaszko zakończyła się strzałem tego ostatniego. Radomiak od utraty bramki uratowali jednak w ostatniej chwili obrońcy.

W pięćdziesiątej dziewiątej minucie meczu mogło być 1:0 dla przyjezdnych. Ogromnego zamieszania w polu karnym Stomilu Olsztyn nie zdołali jednak wykorzystać Radomianie, bo zagranie Abramowicza doskonale przeciął Rafał Remisz.

W drugim kwadransie drugiej odsłony meczu, po dość intensywnych pierwszych minutach, tempo gry nieco się uspokoiło. Mecz toczył się głównie w środkowej części gry, a drużyny próbowały stworzyć zagrożenie głównie po szybkich kontratakach. W kolejnych piętnastu minutach gra się jednak znacznie ożywiła. W siedemdziesiątej szóstej minucie meczu, po jednym z takich kontrataków strzelał Siemaszko, ale niestety obok bramki. W osiemdziesiątej pierwszej minucie Stomil od utraty bramki uratowała… poprzeczka, w którą trafił Makowski, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Dobijać próbował jeszcze Kaput, ale zrobił to mocno niedokładnie.

Niewykorzystana sytuacja Radomiaka mogła się zemścić na gościach w osiemdziesiątej szóstej minucie. Szybko przeprowadzona akcja, podanie do Skrzecza, który kilka minut wcześniej zameldował się na boisku i niestety doskonała interwencja Halucha pozbawiła nas bramki. Trzy minuty później dobrze, mocno na bramkę Radomian uderzył Molloy, ale ponownie dobrze spisał się w bramce Haluch.

W pierwszej minucie doliczonego czasu kolejny doskonały atak przeprowadził Stomil. Długie zagranie do Sobczaka, który doskonale wyłożył piłkę Molloy’owi, ale Irlandczyk minimalnie przestrzelił. Do końca meczu żaden z zespołów nie przeprowadził już żadnego ataku, który zmieniłby wynik spotkania. W związku z tym piłkarską jesień w Olsztynie Stomil zakończył bezbramkowym remisem.

Fot. Kacper Kirklewski.