Po awansie do kolejnej fazy Totolotek Pucharu Polski rozmawialiśmy z Lukášem Kubáňem. Czeski obrońca Stomilu Olsztyn opowiedział o przygotowaniu mentalnym do pucharowego spotkania oraz o zbliżającym się meczu ligowym.

Wywalczyliście dziś awans, z trybun wspierała Cię rodzina, także ten wieczór z pewnością zapamiętasz na długo.

— Syn i żona wspierają mnie na każdym meczu u siebie, a czasami są też na wyjeździe. Wracając do meczu, to byliśmy nastawieni i gdzieś z tyłu czuliśmy, że mamy dziś szansę. I to się właśnie sprawdziło. Nawet po dogrywce i karnych stać nas na dobry wynik z dobrym przeciwnikiem. Oczywiście, przyjechali trochę w innym składzie niż grają w Ekstraklasie, ale dla nas to nic nie oznacza. Byliśmy przygotowani nawet na ekstraklasowy skład.

Graliście dziś z liderem Ekstraklasy, ale nie przegraliście tego meczu już w szatni. Wyszliście jak po swoje.

— Właśnie takie mieliśmy założenie. Nieważne w jakim składzie zagrają, my idziemy po swoje i mamy awans.

Z pewnością sporo energii kosztowało was to spotkanie. Dacie radę w kolejnym meczu z Tychami?

— Mamy teraz dwa dni na regenerację. Czeka nas daleka podróż, ale damy radę. Mamy odnowę i będziemy przygotowani w niedzielę.

Na jakiego rywala liczysz w kolejnej rundzie?

— Mi to obojętne. Mamy bardzo ważny mecz w niedzielę i gramy po kolei.