W ostatnim tygodniu września wszedł w życie projekt TOP45, który skierowany jest do najbardziej perspektywicznych zawodników reprezentujących nasz klub w drużynach młodzieżowych.  Sama nazwa ma nawiązywać do 1945, czyli do daty założenia „Dumy Warmii”. Celem inicjatywy programu TOP45 ma być zidentyfikowanie kilkunastu, a w przyszłości kilkudziesięciu, najbardziej rokujących piłkarzy trenujących na co dzień w naszym klubie oraz zapewnienie im możliwie jak najlepszych warunków do rozwoju.

Chodzi tu między innymi o dodatkowe treningi indywidualne, motoryczne, mentalne, opiekę fizjoterapeuty oraz suplementację. Znalezienie się w tym programie jest ściśle związane z planowaniem ścieżki kariery, której efektem końcowym i celem jest wprowadzenie jak największej liczby wychowanków do pierwszego zespołu Stomilu Olsztyn. Powstanie projektu TOP45 ma też zwiększyć motywacje do ciężkiej pracy wśród zawodników i utrzymanie jej na wysokim poziomie.

Treningi grupy TOP45 szybko wpisały się w nasze kalendarze. Czas na przedstawienie zawodników biorących udział w tym projekcie przygotowanym przez Stomil Olsztyn. Przedstawianym przez nas zawodnikiem jest Jakub Brdak. Jakub na co dzień reprezentuje barwy „Dumy Warmii” w lidze juniorów młodszych.

Do jakiej szkoły uczęszczasz? Czy Twój obecny kierunek nauki powiązany jest z tym, czym chciałbyś zajmować się po zakończeniu kariery piłkarskiej?

– Obecnie uczę się w Szkole Mistrzostwa Sportowego, czyli w olsztyńskim Liceum Ogólnokształcącym numer 10. Uczęszczam do klasy o kierunku matematyczno-biologicznej, ale nie wiem czy jest to powiązane z tym, czym będę zajmował się w przyszłości. Myślę, że jestem jeszcze za młody, aby powiedzieć wprost, że jest to dla mnie odpowiedni kierunek.

Czy pamiętasz pierwszy mecz Stomilu, który widziałeś z perspektywy kibica?

– Niestety nie, ale było to około dziewięciu lat temu. Przez upływ czasu trudno mi jest przypomnieć sobie rywala Stomilu w tym meczu.

Jak wspominasz swój debiut w barwach Stomilu? Pamiętasz przeciwko komu wtedy graliście?

– Nie pamiętam przeciwko komu wtedy graliśmy. Pamiętam natomiast, że było to spotkanie rozegrane około dziewięciu lat temu w roczniku 2002, czyli wystąpiłem z zawodnikami o dwa lata starszymi ode mnie. Debiutowałem w drużynie trenera Radosława Wenty, a sam mecz zakończył się naszą wygraną. Pamiętam, że udało mi się wtedy nawet zaliczyć asystę przy jednej z bramek, co po dziś dzień bardzo dobrze wspominam.

Jak zamierzasz wykorzystać swoją obecność w grupie TOP 45?

– Chciałbym pokazać się tutaj z jak najlepszej strony. Liczę też, że może już za rok lub dwa uda mi się nawet zadebiutować w seniorach Stomilu.

Czego życzyłbyś sobie w obecnym sezonie? Masz jakieś indywidualne cele, które chcesz osiągnąć w obecnych rozgrywkach?

– Występujemy w lidze juniorów młodszych, gdzie gramy o rok młodszym rocznikiem. Mimo to dotychczas bardzo dobrze nam idzie, jesteśmy liderami, a nawet nie przegraliśmy żadnego meczu. Mamy nadzieję na awans do Centralnej Ligi Juniorów.

Z kim z szatni utrzymujesz najlepszy kontakt na boisku i poza nim?

– Na boisku najlepiej rozumiem się z Mateuszem Drabiszczakiem, który gra jako lewy pomocnik i mam z nim bardzo dobry kontakt. Natomiast poza boiskiem taką osobą jest Igor Zapałowski, czyli nasz środkowy obrońca, z którym zresztą chodzę do jednej klasy.

Ulubiony piłkarz pierwszego zespołu?

– Grzegorz Lech, który jest jednym z trenerów w grupie TOP 45, ale widać też jak dużo serca wkłada dla klubu, zespołu i całego Stomilu. Jest on też jednym z moich idoli.

Kto z rodziny jest Twoim największym kibicem?

– Wydaje mi się, że najbardziej kibicuje mi mój tata, który od samego początku mojego pobytu w Stomilu bardzo mnie wspiera. Niesamowicie mi to pomaga i motywuje jeszcze bardziej do wykonywanej przeze mnie pracy na treningach.

Jakie jest twoje największe marzenie?

– Moim największym marzeniem na chwilę obecną jest debiut w Ekstraklasie. Gdyby w przyszłości udało mi się ten cel osiągnąć, byłbym z siebie naprawdę bardzo zadowolony.

Najpiękniejsze miejsce w którym byłeś lub chciałbyś być i mógłbyś polecić je komuś innemu to?

– Takim miejscem jest zdecydowanie Barcelona. Byłem tam dwa lata temu i jest to piękne miejsce, które śmiało mogę każdemu polecić.

Czy masz jakiegoś piłkarza na którym się wzorujesz?

– Moim idolem, podobnie zresztą jak i wielu innych młodych piłkarzy, jest Leo Messi. Podziwiam go odkąd pamiętam w każdym elemencie, a to co potrafi zrobić z piłką jest dla mnie naprawdę niesamowite. W przyszłości chciałbym być chociaż w połowie tak dobry jak on.

Najlepszy mecz jaki miałeś okazję do tej pory oglądać? 

– Miałem okazję ostatnio być na stadionie w Londynie, gdzie podczas meczu Ligi Mistrzów, gdzie Tottenham podejmował Bayern Monachium i przegrał 2:7. Było to naprawdę niesamowite przeżycie, fantastyczny doping kibiców obu stron. Jest to zdecydowanie najlepszy mecz jaki widziałem i ogólnie było to jedno z najpiękniejszych wydarzeń, w których uczestniczyłem.

Jeśli nie piłka nożna to co?

– Nie mam pojęcia. Już wiele osób zadawało mi takie pytanie, co by było gdyby nie wyszła by mi moja przygoda z piłką, ale naprawdę tego jeszcze nie wiem. Liczę na to, że mi się uda i nie będę musiał szukać niczego w zamian.

 

Wywiad przeprowadził Kacper Żbikowski.