W 12. kolejce Fortuna 1 Ligi Stomil Olsztyn minimalnie przegrał na wyjedzie z Olimpią Grudziądz 1:0. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył w czwartej minucie spotkania Ariel Wawszczyk. 

  • Olimpia Grudziądz – Stomil Olsztyn 1:0 (1:0) 

1:0 – Wawszczyk (4)

 

Olimpia: Sapela – Kamiński, Wawszczyk, Duriska, Szywacz – Kona, Frelek, Maloku (69 Monterde), Handzlik (78 Ziętarski), Augusto (88 Boguslawski) – Haydary.

Stomil: Skiba – Bucholc, Remisz, Tarasenko, Kuban – Pałaszewski (89 Skrzecz), Hajda, Lech (70 W. Gancarczyk) , Siemaszko (76 Molloy), M. Gancarczyk – Sobczak.

Żółte kartki: Kubań, Hajda, Kamiński, W. Gancarczyk – Frelek, Haydary.

Olimpia Grudziądz z wysokiego C rozpoczęła mecz pomiędzy naszymi drużynami w ramach 12. kolejki Fortuna 1 Ligi. Gospodarze już w czwartej minucie wyszli na prowadzenie kiedy to po strzale głową Ariela Wawszczyka piłka wpadła do bramki bronionej przez Piotrka Skibę. Po zdobyciu bramki Olimpia nie zamierzała osiąść na laurach. W ciągu kilku minut okazję do podwyższenia prowadzenia mieli Handzlik i znany z Huraganu Morąg – Joao Augusto. Biało-niebiescy po zmasowanych atakach gospodarzy zawitali pod pole karne przeciwnika w trzynastej minucie gry, kiedy to Grzegorz Lech po dograniu z rzutu wolnego strzelał głową, a chwilę później szansy strzałem z dystansu szukał Artur Siemaszko. Kolejne minuty gry to okazje Stomilu, jednak w bramce i w polu karnym czujny był golkiper z Grudziądza – Łukasz Sapela. Po pół godzinie gry doskonałą okazję aby wyrównać stan rywalizacji miał Lukas Kubań, który huknął na bramkę Olimpii, ale i w tej sytuacji bramkarz Olimpii nie dał się zaskoczyć. Chwilę później to Piotr Skiba miał pełne ręce roboty, kiedy po dośrodkowaniu Maloku, obronił uderzenie Kony. Na cztery minuty przed końcem pierwszej części gry do doskonałej okazji z rzutu rożnego doszli podopieczni Piotra Zajączkowskiego. Uderzenie Remisza głową, z problemami, obronił Sapela. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie i to Stomil do szatni schodził ze stratą jednej bramki.

Drugie czterdzieści pięć minut meczu w Grudziądzu rozpoczęło się od groźnego ataku Stomilu. Dobrą akcję Siemaszki w polu karnym skutecznie zablokował Ariel Wawszczyk. W około pięćdziesiątej piątej minucie gry dwa groźne ataki przeprowadzili zawodnicy drużyny gospodarzy. Dwukrotnie olsztyńskiej bramce zagroził Maloku, który to najpierw nie trafił w światło bramki w dogodnej sytuacji, a następnie to Skiba okazał się być lepszy. W sześćdziesiątej szóstej po faulu Hajdy na zawodniku z Grudziądza, Olimpia miała doskonałą okazję do zdobycia bramki. Na szczęście z rzutu wolnego Handzlik trafił tylko w mur. Kolejne minuty meczu to ostra gra obydwu zespołów, czego konsekwencją były żółte kartki pokazane przez arbitra głównego. Na dziesięć minut przed końcem meczu swoje szanse na wyrównanie mieli kolejno W. Gancarczyk i Hajda jednak oba strzały zostały wybronione przez bramkarza gospodarzy. Ostatnie minuty meczu to oblężenie bramki Olimpii przez „Dumę Warmii”. Na bramkę Sapeli strzelali m.in. Tarasenko, W. Gancarczyk i Molloy. Niestety piłkarze Stomilu Olsztyn w tym meczu nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie Olimpii Grudziądz i górą w tym spotkaniu byli gospodarze wygrywając 1:0.

Kolejny mecz Stomil Olsztyn rozegra już w kolejny piątek (11 października). Rywalem biało-niebieskich będzie Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Początek meczu na Stadionie przy al. Piłsudskiego 69a w Olsztynie o godzinie 17:45.