Za piłkarzami Stomilu pierwszy z dwóch obozów w okresie przygotowawczym do nowej edycji rozgrywek Fortuna 1 Liga. Porozmawialiśmy chwilę z Piotrem Skibą, bramkarzem olsztyńskiego zespołu.

Zakończyło się zgrupowanie w Nieborowie. Jak oceniłbyś te sześć dni obozu?
– Wykonaliśmy zamierzoną, ciężką pracę. Sztab jest zadowolony. Trochę hokejowym wynikiem zakończył się dzisiejszy sparing na zakończenie, ale najważniejsze, że podczas tego obozu nikt nie doznał kontuzji. Z uśmiechem wracamy do domu, do swoich rodzin, bo już na pewno lekko się stęskniliśmy. Myślę, że głowami trochę byliśmy już w Olsztynie.

Powiedziałeś „z uśmiechem”, ale warto podkreślić super atmosferę podczas pobytu w Nieborowie.
– Nie mieliśmy powodów do narzekania. Wiadomo, że w dobrej atmosferze robi się dobra praca. Wiadomo jaka jest szatnia w Olsztynie. Praca wykonana, także jest dobrze.

Troszkę „w kość” dostaliście na treningu.
– Było to nieco widać podczas sparingu z Pelikanem, że nogi nie nadążają za głową w niektórych momentach, ale od tego jest okres przygotowawczy, aby teraz wykonać ciężką pracę, która ma zaowocować w sezonie.

Broniłeś przez pierwszą część meczu z Pelikanem i akcja na 1:0 była bliska wybronienia, bo mało brakowało, a wyciągnąłbyś uderzenie głową.
– Była piłka „na ręku”, ale mało brakowało, a nie byłoby gola na 2:0. Rzuciłem się tam, gdzie był strzał i troszkę wpadłem z piłką do bramki. Na analizę przyjdzie czas, lecz nie wiem czy to były piłki do których mogłem wyjść. Powtórzę jeszcze raz, nogi „nie niosły”, ostatni dzień obozu, a już trochę swoje popracowały podczas zgrupowania.

Ale podczas jednostek treningowych… sprawdzałeś model rękawic 4Keepers. (śmiech)
– Tak! (śmiech) Od tego też jest okres przygotowawczy, aby trenować i przetestować rękawice na sezon. Warunki były dobre, także rękawice spisały się.

Nie będzie żadnych lekkich poprawek? (śmiech)
– One są doskonałe. (śmiech) Nie no, teraz na poważnie, chłopacy testowali rózne modele, nie narzekali na nie. Dobierzemy coś i zrobimy wszystko, aby „nie przeszkadzały” w lidze.

W niedzielę kończysz „podwójną osiemnastkę”, czyli trzydzieści sześć lat. Czego wypada życzyć?
– Na „drugą osiemnastkę” na pewno zdrowia, gdyż jak wszystko będzie to wszystko będzie. Uśmiechu na twarzy i obyśmy awansowali ze Stomilem do upragnionej Ekstraklasy. Ale przede wszystkim życzyłbym zdrowia, bo z tym ostatnio bywało różnie, odpukać. Na razie zdrowie dopisuje, wszystko idzie do przodu. Humor też, także walczymy.