Jakub Tecław na początku tygodnia został zakontraktowany przez olsztyński Stomil. Razem z nowym klubem udał się na zgrupowanie do Nieborowa. Trzeciego lipca wychowanek GKS-u Wikielec kończył dwadzieścia lat.

Niedawno obchodziłeś urodziny. Trener Piotr Zajączkowski życzył Ci między innymi rychłej aklimatyzacji. Czego jeszcze można Tobie życzyć?
– Na pewno wielu bramek oraz występów, a takim głównym celem jest bez wątpienia debiut w pierwszej lidze i zbierać jak najwięcej doświadczenia na zapleczu Ekstraklasy.

Szkoleniowiec Stomilu charakteryzując Ciebie mówił, że cechują Ciebie dobre warunki fizyczne, mierzysz 185 centymetrów wzrostu. Wyczytałem w internecie, że w przeszłości występowałeś w biegach przełajowych.
– Chodziłem do szkoły sportowej. Co czwartek mieliśmy zajęcia lekkoatletyczne, biegi przełajowe, więc nie było mi to obce. Regularnie byłem powoływany przez nauczycieli wychowania fizycznego.

Jak podsumujesz Twój pierwszy obóz w nowym klubie?
– Na pewno przeskok z trzeciej do pierwszej ligi jest widoczny. Gra się tutaj szybciej piłką. Obóz był bardzo ciężki, ćwiczyliśmy dwa treningi dziennie. Po sparingu z Widzewem Łódź również był trening i to czuć. Ciężka praca zaowocuje w lidze. Chłopaki dobrze przyjęli mnie w zespole, dobrze się zaaklimatyzowałem.

Jakie są Twoje mocne strony?
– Myślę, że z pewnością opanowanie i spokój oraz wprowadzanie piłki do gry. Cechowało mnie to od najmłodszych lat. Staram się to doskonalić. Muszę popracować nad lewą nogą.

Wybrałeś już sobie numer, z którym zagrasz w Stomilu?
– Jeszcze nie. Będę dopiero nad tym zastanawiał się.