Tylko jeden punkt wystarczy ekipie Piotra Zajączkowskiego, aby na kolejkę przed zakończeniem tego sezonu Fortuna 1 Liga zapewnić sobie pozostanie w gronie drużyn zaplecza Ekstraklasy. W sobotę czeka nas mecz z Garbarnią Kraków. Początek o godz. 17:45.

Garbarnia jest już pewna spadku do niższej klasy rozgrywkowej. Sobotni mecz ze Stomilem będzie dla drużyny Bogusława Pietrzaka ostatnim starciem przed własną publicznością na stadionie… Wisły, gdyż na tym obiekcie pojedynki u siebie toczyła Garbarnia.

Jesienią pomiędzy tymi drużynami padł rezultat 1:0 dla biało-niebieskich. Jedynego gola wówczas zdobył Mateusz Męlicki, ale mało brakowało, aby dzięki dobrym interwencjom Marcina Cabaja pozostałby bezbramkowy rezultat. Były golkiper Cracovii rozegrał dotychczas trzydzieści meczów na drugim szczeblu rozgrywek.

Jeśli chodzi o defensywę, Garbarnia w pięciu meczach straciła jedenaście goli. Bardzo słabo krakowianie stoją z ofensywą – w całym sezonie tylko dziewiętnaście goli, a na własnym terenie zdobyli tylko dziewięć.

Przy ostatnich spotkaniach Garbarni u siebie można zauważyć też taką rzecz, iż mistrz Polski z 1931 roku większość bramek (13) u siebie tracił w drugich połowach spotkań.

Nikt w zespole nie narzeka na urazy, a z powodu ósmej żółtej kartki nie wystąpi Łukasz Jegliński. Jest to efekt ujrzenia „żółtka” w starciu z Puszczą Niepołomice.