Sobotnie starcie Chrobrego Głogów ze Stomilem będzie jedenastym w historii spotkaniem pomiędzy tymi drużynami. Dotychczasowy bilans meczów wygląda następująco: cztery zwycięstwa Stomilu, jeden remis oraz pięć zwycięstw Chrobrego.

Po raz pierwszy oba zespoły spotkały się w dziewiątej kolejce pierwszej ligi w sezonie 2014/15. Mecz ówczesnego beniaminka z biało-niebieskimi transmitowała telewizja Orange Sport, a sternikiem zespołu „Dumy Warmii” był Mirosław Jabłoński.

– Rozpoczynamy pierwszą transmisję ze stadionu Chrobrego Głogów. Trochę rażący ten pomarańczowy. Zobaczymy czy błędy nie będzie rażących błędów w zespole Chrobrego – tak rozpoczęli relację telewizyjni komentatorzy. Pierwszy gol padł po rzucie karnym podyktowanym za faul na Pawle Łukasiku, a skutecznym egzekutorem okazał się Piotr Darmochwał, który wpisał się ponownie na listę strzelców osiem minut później. Wynik ustalił Wołodymyr Kowal.

Wiosną Stomil podejmował Chrobrego nie w Olsztynie, lecz w Ostródzie. Biało-niebiescy byli po dwóch porażkach, z Widzewem oraz Zagłębiem Lubin. Od czterdziestej trzeciej minuty olsztynianie radzili sobie bez Romana Maczułenko, który otrzymał czerwoną kartkę. Po przerwie prowadzenie szybko objęli goście.

Uderzenie piłki z rzutu wolnego zamarkowali dwaj piłkarze Chrobrego, po czym Adam Samiec strzelił po ziemi, a futbolówka przeleciała przez dziurę w murze, minęła zaskoczonego Piotra Skibę wpadając do siatki.

– A byli wyznaczeni ludzie, którzy mieli stanąć w murze, uczulaliśmy ich, że mają tworzyć mur berliński, tymczasem ktoś się odwrócił lub podskoczył, przez co miałem małe szanse na odpowiednią reakcję – tak skomentował bramkę Gazecie Olsztyńskiej po meczu Piotr Skiba.

Po jednej z kolejnych akcji gości bramkarz Stomilu nie podnosił się z murawy.

Swoje pięć minut miał lekarz olsztyńskich pierwszoligowców Mariusz Siergiej, który w ekspresowym tempie zdiagnozował uraz, pobiegł do szatni, wrócił na murawę i założył kilka szwów na rozcięte i krwawiące kolano Skiby. Pozszywany bramkarz wrócił między słupki, a jego koledzy jakby złapali drugi oddech. Gości nękali Piotr Głowacki oraz Janusz Bucholc i właśnie ten drugi zainicjował akcję na wagę remisu. Prostopadłym podaniem uruchomił Pawła Głowackiego, ten zostawił za plecami opiekuna i wstrzelił piłkę w pole bramkowe, gdzie z bliska do siatki wepchnął ją Kowal, który chwilę później zszedł z boiska – pisała wówczas Gazeta Olsztyńska.

Remis pozwolił „Dumie Warmii” utrzymać szóste miejsce w tabeli.

We wrześniu 2015 roku Stomil podejmował (już na Piłsudskiego) Chrobrego Głogów – wtedy piąty zespół w tabeli. Biało-niebiescy na własnym boisku byli niepokonani (dwa zwycięstwa i remis), a rywale nie doznali porażki na wyjeździe (trzy zwycięstwa oraz remis). Przybysze z południowo-zachodniej części kraju uzyskali prowadzenie nieco po kwadransie gry. Po dośrodkowaniu najwyżej wyskoczył Damian Byrtek i strzałem głową pokonał Piotra Skibę. Przed przerwą do wyrównania doprowadził Irakli Meschia pokonując golkipera Chrobrego po rzucie karnym. Biało-niebiescy zdobyli na kilkanaście minut przed końcem meczu drugiego gola i to… z rzutu karnego. W polu karnym sfaulowany był Grzegorz Lech. Sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość strzelając bramkę na 2:1.

Meczem z Chrobrym Stomil inaugurował także sezon 2016/17. „Duma Warmii” do rozgrywek przystąpiła z trzema ujemnymi punktami. Nieco mniej, niż dwa i pół tysiąca kibiców obejrzało zwycięstwo 3:0 odniesione przez zespół Adama Łopatko.

Na pewno najbardziej elektryzującym kibiców starciem był mecz w ostatniej kolejce Nice 1 Liga sezonu 2017/18. Biało-niebiescy pod wodzą Kamila Kieresia sukcesywnie zbierając punkty wiosną zwiększali szansę na pozostanie na zapleczu Ekstraklasy. Przed rozpoczęciem ostatniej serii gier Stomil plasował się na piętnastej lokacie mając tyle samo punktów (37) co Pogoń Siedlce. Pozycję niżej zajmował Górnik Łęczna tracąc do Pogoni i Stomilu dwa „oczka”.

Przez długi czas na tablicy wyników w Głogowie widniał bezbramkowy remis. Wreszcie po akcji Stomilu Marcin Stromecki na trzynaście minut przed końcem zdobył pierwszego i jak się potem okazało jedynego gola. Trafienie było o tyle cenne, bo przy remisie Pogoni Siedlce i porażce Górnika Stomil zajmował ostatnią, bezpieczną pozycję dającą pierwszoligowy byt.

 


Sezon 2014/15:

  • Chrobry Głogów – Stomil Olsztyn 0:3 (0:0)

0:1 – Darmochwał (k) (53), 0:2 – Darmochwał (61), 0:3 – Kowal (89).

Stomil: Skiba – Maczułenko (73 Żwir), Szymonowicz, Czarnecki, Wełna, Jegliński, Pa. Głowacki, Mroczkowski, Kowal (90 Kato), Darmochwał, Łukasik (82 Trzeciakiewicz).

  • Stomil Olsztyn – Chrobry Głogów 1:1 (0:0)

0:1 – Samiec (48), 1:1 – Kowal (86).

Stomil: Skiba – Bucholc, Czarnecki, Remisz, Wełna, Żwir (77 Szymonowicz), Jegliński, Pa. Głowacki, Kowal (87 Trzeciakiewicz), Maczułenko, Jamróz (46 Pi. Głowacki).


Fot. Paweł Piekutowski.

Przy piłce Łukasz Jegliński. Fot. Paweł Piekutowski.

 


Sezon 2015/16:

  • Stomil Olsztyn – Chrobry Głogów 2:1 (1:1)

0:1 – Byrtek (18), 1:1 – Meschia (k) (24), 2:1 – Lech (k) (78).

Stomil: Skiba – Bucholc, Czarnecki, Remisz, Ratajczak, Suchocki (89 Trzeciakiewicz), Szymonowicz, Lech, Meschia (72 Nishi), Pi. Głowacki (46 Pa. Głowacki), Kujawa.

Dominik Kościelniak i Łukasz Suchocki. Fot. Paweł Piekutowski.

  • Chrobry Głogów – Stomil Olsztyn 3:0 (1:0)

1:0 – Michalec (11), 2:0 – Wojciechowski (75), 3:0 – Górski (k) (90).

Stomil: Skiba – Bucholc, Klepczarek, Remisz, Wełna, Żwir (76 Bartkowski), Lech, Trzeciakiewicz (62 Jegliński), Nishi, Pi. Głowacki (62 Suchocki), Kujawa.


Sezon 2016/17:

  • Stomil Olsztyn – Chrobry Głogów 3:0 (2:0)

1:0 – Nishi (22), 2:0 – W. Biedrzycki (41), 3:0 – Kujawa (76).

Stomil: Skiba – Ziemann, Czarnecki, Trzeciakiewicz, Ratajczak, P. Kun, Pa. Głowacki, W. Biedrzycki (82 Karbowiak), Lech (73 Zahorski), Nishi (79 Jegliński), Kujawa.

Tsubasa Nishi po strzeleniu bramki na 1:0. Obok Patryk Kun. Fot. Paweł Piekutowski.

  • Chrobry Głogów – Stomil Olsztyn 3:0 (1:0)

1:0 – Machaj (31), 2:0 – Danielak (57), 3:0 – Szczepaniak (71).

Stomil: Skiba – Ziemann (74 Dziemidowicz), Klepczarek, Czarnecki, Ratajczak, Nishi, I. Biedrzycki (66 W. Biedrzycki), Lech, Kujawa, P. Kun, Szewczyk (66 Żwir).

Łukasz Szczepaniak i Piotr Klepczarek. Fot. Paweł Piekutowski.


Sezon 2017/18:

  • Stomil Olsztyn – Chrobry Głogów 1:2 (1:0)

1:0 – Ziemann (14), 1:1 – Machaj (k) (57), 1:2 – Gąsior (65).

Stomil: Skiba – Bucholc, Baranowski, Gamakov, Karankiewicz, Tanczyk (72 Pi. Głowacki), Lech, Biedrzycki, Dani Ramirez, Ziemann, Siemaszko.

  • Chrobry Głogów – Stomil Olsztyn 0:1 (0:0)

0:1 – Stromecki (77)

Stomil: Leszczyński – Kubáň, Baranowski, Wełnicki, Szywacz, Tanczyk (83 Bucholc), Stromecki, Karankiewicz, Lech, Pi. Głowacki, Siemaszko.

Nice 1 liga dla Olsztyna! 💪

Gepostet von Stomil Olsztyn SA am Montag, 4. Juni 2018

 


Sezon 2018/19:

  • Chrobry Głogów – Stomil Olsztyn 2:0 (1:0)

1:0 – Michalec (7), 2:0 – Kowalczyk (85)

Stomil: Skiba – Bucholc, Jarosz, Wełnicki, Kubáň, D. Kun (69 Zając), Trojak, Stromecki (77 Jegliński), Lech, Pi. Głowacki, Góral (71 Śledź).

  • Stomil Olsztyn – Chrobry Głogów 0:2 (0:0)

0:1 – Drewniak (65), 0:2 – Machaj (71)

Stomil: Skiba – Bucholc, Krachunov, Mosakowski (84 Suchanek), Kubáň, Niedziela (61 Mazek), W. Gancarczyk (67 Pałaszewski), Jegliński, Lech, M. Gancarczyk, Sobczak.

Od lewej: Jakub Mosakowski, Mateusz Machaj, w tle Janusz Bucholc. Fot. Kacper Kirklewski