W środę (27.06) na Stadionie Miejskim w Lidzbarku Warmińskim, w pierwszym meczu kontrolnym przed nowym sezonem Stomil Olsztyn podejmował Baltikę Kaliningrad. Podopieczni Piotra Zajączkowskiego zwyciężyli 3:1 (1:0).


  • Stomil Olsztyn – Baltika Kaliningrad 3:1 (1:0)

1:0 – Sobczak (40), 2:0 – Cetnarski (70), 2:1 – Diadun (88), 3:1 – Siemaszko (89)

Stomil: Skiba (46 Leszczyński) – Bucholc (46 Dziemidowicz), Moskakowski (46 Kowalski), Remisz (46 zawodnik testowany), Kuba – M. Gancarczyk (46 zawodnik testowany), Jegliński (46 Hinokio, 76 zawodnik testowany), Głowacki (46 W. Gancarczyk), Lech, (46 Cetnarski), Niedziela (46 zawodnik testowany, 70 zawodnik testowany) – Sobczak (46 Siemaszko).

Baltika: Pomazan (63 Cherchesov) – Makłakow, Płopa, Owsijenko, Tiszkin – Głuszkow, Pryczynenko, Szawajew, Czoczijew, Alszyn – Markin.

Zagrali także: Alibekov, Diadun, Kisil, Makarchuł, Zhironkin.

Sędziował: Paweł Aptowicz.


Mecz lepiej rozpoczęła drużyna z Rosji, która już w drugiej minucie spotkania zagroziła bramce strzeżonej przez Piotra Skibę. Z rzutu wolnego groźnie strzelał jeden z zawodników rywali, ale piłka minęła bramkę tuż obok lewego słupka. Kolejne minuty pojedynku to niewielka przewaga Baltiki, z której jednak niewiele wynikało. Stomil pierwszy groźny strzał oddał w 12 minucie spotkania, ale piłka minęła poprzeczkę bramki Evgenya Panamazeva. W 15 minucie spotkania w dobrej sytuacji znalazł się Michail Markin, ale strzał z obrzeża pola karnego powędrował wysoko ponad bramką olsztyńskiego golkipera. Minutę później znów zagotowało się pod bramką Skiby, ale dobrze we własnym polu karnym spisała się defensywa olsztyńskiego zespołu i skończyło się jedynie na rzucie rożnym, z którego nic nie wynikło.

Choć w pierwszej części połowy przeważała Baltika Kaliningrad, to w 18 minucie spotkania powinno być 1:0 dla Stomilu. Znakomite prostopadle podanie wprost pod nogi Mateusza Gancarczyka zagrał Grzegorz Lech, a skrzydłowy Biało-Niebieskich wyszedł na pozycję sam na sam. Niestety piłka po jego strzale trafiła w słupek bramki rywali.

W kolejnych minutach spotkania gra toczyła się głównie w środku pola. Dopiero w 34 minucie spotkanie niebezpiecznie zrobiło się pod bramką Stomilu. Dobrą, kombinacyjną akcję rozegrali zawodnicy z Rosji, ale zabrakło wykończenia i wynik pozostawał bez zmian. Pod koniec pierwszej połowy to jednak olsztyński zespół pokazał charakter. Po przejęciu piłki w środku pola Stomil wyszedł ze znakomitym kontratakiem, który zakończył się faulem w polu karnym. Rzut karny pewnie na bramkę zamienił w 41 minucie spotkania Szymon Sobczak i było 1:0. Do końca pierwszej odsłony gry już niewiele się działo i wynik pozostał bez zmian.
W drugą połowę spotkania lepiej weszła drużyna z Kaliningradu. Pierwszą okazję do pokonania Michała Leszczuyńskiego, który po przerwie zastąpił w bramce Piotr Skibę, zawodnicy Baltiki mieli w 54 minucie meczu. Po faulu, za który Wojciech Dziemidowicz obejrzał żółtą kartkę, arbiter spotkania podyktował rzut wolny. Strzał rosyjskiego zawodnika z około 20 metrów trafił jednak wprost w mur. W kolejnych minutach pojedynku przeważali rywale pierwszoligowca. Jedną z najgroźniejszy akcji Rosjanie przeprowadzili w 62 minucie gry, ale płaskie dośrodkowanie w pole karne olsztynian przeszło wzdłuż bramki Leszczyńskiego.
Pomimo tego, że w drugiej połowie przeważała drużyna z zaplecza rosyjskiej ekstraklasy, to podopieczni Piotra Zajączkowskiego popisali się bezlitosną skutecznością. W 70 minucie meczu wynik na 2:0 podwyższył Mateusz Cetnarski, który już w swoim pierwszym spotkaniu w barwach Stomilu wpisał się na listę strzelców umieszczając w siatce piłkę odbitą przez Stanislava Cherchesova.

Druga bramka zdobyta przez olsztynian wyraźnie dodała zawodnikom wiatru w żagle. Zawodnicy Stomilu atakowali coraz odważniej i coraz większą liczbą graczy. Dopiero w 80 minucie meczu prawym skrzydłem groźnie przedarł się jeden z Rosjan, ale znakomicie w bramce spisał się Michał Leszczyński i wynik pozostawał bez zmian.

W kolejnej akcji spotkania mogło być jednak już 3:0 dla olsztynian, ale Mateusz Cetnarski nie zdołał umieścić piłki w siatce ze skraju pola bramkowego. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry bramkę kontaktową precyzyjnym strzałem zza pola karnego zdobył Vladimir Diadiun. Radość Baltiki nie trwałą jednak zbyt długo, bo praktycznie w kolejnej akcji bramkę na 3:1 strzelił wracający do Stomilu po roku przerwy Artur Siemaszko. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Stomil Olsztyn w pierwszym tego lata sparingu pewnie pokonał Baltikę Kaliningrad 3:1.

Fot. Paweł Piekutowski