Po spotkaniu z Baltiką Kaliningrad wygranym przez Stomil 3:1 porozmawialiśmy chwilę z Wiktorem Biedrzyckim, który niedawno powrócił do „Dumy Warmii”.

Początek spotkania był dość spokojny, ale z minuty na minutę rozkręcaliście się i udokumentowała to bramka zdobyta tuż przed przerwą.
– Trzeba zwrócić uwagę, że po przerwie trenujemy dopiero trzy dni. Zagraliśmy sparing, a nie wiem w jakim okresie jest Kaliningrad. Z minuty na minutę się rozkręcaliśmy i myślę, że z każdą minutą było widać naszą przewagę oraz dojrzałość.

To było trudne spotkanie? Rywal postawił wysokie wymagania?

– Tak. Na pewno nie odstawiali nogi. Wiadomo jak to się gra z sąsiadami, nie odpuszczali. Potraktowali to spotkanie jak mecz ligowy. Nas też trenerzy prosili, żeby ten mecz potraktować poważnie i myślę, że to było widać. Nikt nie odpuszczał i każdy walczył.

Sparing z zagranicznym przeciwnikiem wydaje się być ciekawym doświadczeniem.

– Wiadomo! Każda drużyna chce udowodnić, kto jest lepszy. Myślę, że dziś było to widać, że postawiliśmy trudne warunki i pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie.

Pierwsze dni okresu przygotowawczego to powolny wstęp do tego, co was czeka w kolejnych tygodniach czy od razu zabraliście się do ciężkiej pracy?

– Było wprowadzenie. Wczoraj mieliśmy wewnętrzną gierkę kontrolną. W poniedziałek wyjeżdżamy na obóz i myślę, że tam zaczniemy ciężką pracę.