Od spotkania z GKS-em 1962 Jastrzębie rozpoczęliśmy zmagania w Fortuna Pucharze Polski. Niestety po porażce 2:3 odpadamy z rozgrywek. Bramki dla naszego zespołu zdobyli Kovalonoks i Szota. 

  • Stomil Olsztyn – GKS 1962 Jastrzębie 2:3 (1:1)

0:1 – Wolniewicz (10), 1:1 – Kovalonoks (15), 2:1 – Szota (56), 2:2 – Ali (76) 2:3 – Ali (90+2)

Stomil: Kudrjavcevs– Bucholc, Sadowski (81 van Weert), Biedrzycki, Szota, Carolina– Hinokio, Tecław, Spychała (70′ Jarosz), van Huffel – Kovalonoks (70′ Loshi)

GKS 1962: Pawełek – Wolniewicz, Kulawiak, Bondarenko, Słodowy – Ali, Mróz, Feruga, Jadach, Skórecki, Rumin (70′ Szczepan)

Żółte kartki: van Weert, Carolina

Pierwsze minuty sobotniego meczu upłynęły w spokojnym tempie. Pierwszą dobrą okazję na otwarcie wyniku mieli goście. W dziewiątej minucie spotkania rzut wolny z okolic dwudziestu pięciu metrów wykonywał Feruga, który oddał bezpośredni strzał na naszą bramkę. Zmierzającą pod poprzeczkę piłkę na rzut rożny odbił Kurdjavcevs. Niestety po dośrodkowaniu z narożnika boiska, dobry strzał głową oddał Wolniewicz i od dziesiątej minuty przegrywaliśmy 0:1.

Na odpowiedź Stomilu nie trzeba było jednak długo czekać. Już pięć minut później nasi zawodnicy przeprowadzili dobry atak. Po wymianie kilku podań w doskonałej sytuacji znalazł się debiutujący Kovalonoks, który pewnym strzałem pokonał Pawełka.

W dwudziestej siódmej minucie meczu znów zrobiło się groźnie pod bramką rywali. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową próbował strzelać Szota, ale w ostatniej chwili uprzedził go bramkarz GKS-u. Cztery minut później kolejna dobra akcja w naszym wykonaniu. Tym razem zza pola karnego uderzał Koki Hinokio, ale lepszy okazał się Pawełek, który zbił piłkę na rzut rożny. Ze stałego fragmentu gry nie wynikło jednak większe zagrożenie.

W trzydziestej siódmej minucie meczu dobrze strzelał Mróz. Jeszcze lepiej w bramce spisał się jednak Kurdjavcevs i wynik nie uległ zmianie. W końcowych minutach pierwszej odsłony meczu mieliśmy jeszcze rzut rożny. Po sporym zamieszaniu w polu karnym piłkę ostatecznie wyłapał jednak golkiper gości. Chwilę później arbiter zagwizdał po raz ostatni w pierwszej połowie i przy stanie 1:1 zawodnicy udali się na przerwę.

Drugą część meczu lepiej rozpoczęli podopieczni Adama Majewskiego. Już dziesięć minut po wznowieniu gry nasi zawodnicy wyszli na prowadzenie. Jak padła bramka? Najpierw w okolicy narożnika boiska sfaulowany został Kovalonoks. Piłkę z rzutu wolnego dośrodkował Maciej Spychała, a dobrym strzałem głową skierował ją do bramki Serafin Szota.

W drugim kwadransie drugiej odsłony meczu gra toczyła się w spokojnym tempie. GKS nieco dłużej utrzymywał się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Nasi zawodnicy z kolei wyprowadzali szybkie kontrataki.

W siedemdziesiątej szóstej minucie groźnie zaatakowali przyjezdni. Podanie w naszym polu karnym przyjął Farid Ali, który obrócił się z futbolówką w kierunku bramki i dobrym strzałem pokonał Kurdjavcevsa.

W osiemdziesiątej minucie mieliśmy dobrą okazję do ponownego wyjścia na prowadzenie. Lewym skrzydłem dobrze urwał się Carolina i zagrał na szesnasty metr do van Huffela, który uderzył na bramkę. Jego strzał był jednak zbyt lekki i nie sprawił problemu Pawełkowi. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry dobrze dośrodkowywał Jadach, ale wbiegającego ze skrzydła Skóreckiego uprzedził Kurdjavcevs, który wyłapał piłkę.

W doliczonym czasie gry zawodnicy GKS-u Jastrzębie wyprowadzili szybki kontratak. Akcję sfinalizował technicznym strzałem Ali i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Niestety naszym zawodnikom nie udało się doprowadzić do wyrównania i odpadliśmy z Fortuna Pucharu Polski.