Stomil Olsztyn pokonał drugoligową w środowym meczu kontrolnym Olimpię Elbląg 2:1. Był to pierwszy sparing podczas zgrupowania w Cetniewie. W sobotę, na zakończenie obozu, zmierzymy się z Radunią Stężyca.

  • Stomil Olsztyn – Olimpia Elbląg 2:1 (2:0)

1:0 – Siemaszko (12), 2:0 – Tarasenko (17), 2:1 – Wierzba (51)

Stomil: Skiba (46 Leszczyński) –  Bucholc (46 Kubáň), Tarasenko, Remisz (46 Mosakowski), zawodnik testowany (46 zawodnik testowany), Niedziela (46 M. Gancarczyk), Tecław (46 W. Gancarczyk), Pałaszewski (46 Cetnarski), Molloy (46 Dziemidowicz), Sobczak (46 Hinokio), Siemaszko (46 zawodnik testowany).

Olimpia:
I połowa: Rutkowski – Morys, Lewandowski, Wenger, Sedlewski – Miller, Kuczałek, Bednarski, Szuprytowski, Demianiuk – Brychlik.

II połowa: Madejski – Sedlewski, Wierzba, Wenger, Balewski – Kiełtyka, Krasa, Bednarski, Ryk, Morys – Brychlik.


Fot. Paweł Piekutowski


Na stadionie lekkoatletycznym w Centralnym Ośrodku Sportu w Cetniewie doszło do sparingu pierwszoligowego Stomilu Olsztyn z drugoligową Olimpią Elbląg. Dla olsztynian był to już trzeci mecz kontrolny, zaś dla Olimpii pierwszy. Zespół Piotra Zajączkowskiego w ubiegłą sobotę w dwóch spotkaniach pokonał trzecioligowe drużyny: Znicz Biała Piska 3:1, a Huragan Morąg 2:1.

Pierwszoligowiec od początku narzucił wysokie tempo, czego efektem były dwie zdobyte bramki w pierwszych kilkunastu minutach. Najpierw piłkę na połowie Olimpii przechwycili olsztynianie. Później Maciej Pałaszewski zagrał do Artura Siemaszki. Zawodnik naszego zespołu z okolic dziesiątego metra sfinalizował całą akcję kierując futbolówkę w długi róg bramki Pawła Rutkowskiego. Bramkarz Olimpii pięć minut później ponownie skapitulował. Zdobywca pierwszej bramki dla „Dumy Warmii” dośrodkował w pole bramkowe Olimpii, golkiper elblążan próbował wypiąstkować piłkę, ale nie trafił w nią. Szymon Sobczak, który mimo krycia, zdołał dograć piłkę do Olega Tarasenko. Ukrainiec zwyciężył w pojedynku z obrońcą i niemalże z linii bramkowej kierując futbolówkę do bramki podwyższył rezultat.

Elblążanie w dalszej części pierwszej odsłony gry co prawda pokonali Piotra Skibę, lecz Damian Szuprytowski według sędziego liniowego znajdował się na pozycji spalonej i wynik do końca pierwszej części nie uległ zmianie.

Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry drugoligowiec wykonywał rzut wolny z lewego skrzydła. Po zamieszaniu w polu karnym Kamil Wenger wyszedł z piłką obręb szesnastego metra, podał do Dawida Wierzby i równo z linii pola karnego zdobył bramkę dla swojego zespołu. Wynik do końca nie zmienił się i biało-niebiescy zwyciężyli 2:1.

W sobotę, na zakończenie obozu Stomil zmierzy się z trzecioligową Radunią Stężyca.