Zabrakło paru minut...: Miedź Legnica - Stomil Olsztyn 1:0

Fot. Paweł Piekutowski

Bliski sprawienia niespodzianki byli zawodnicy Stomilu Olsztyn. W sobotnim wyjazdowym spotkaniu z Miedzią Legnica zespół Kamila Kieresia przez osiemdziesiąt cztery minuty remisował bezbramkowo z liderem Nice 1 ligi. Ostatecznie Miedź Legnica pokonał Stomil Olsztyn 1:0.

  • Miedź Legnica - Stomil Olsztyn 1:0 (0:0)

1:0 - Piątkowski (85)

Miedź: Sapela - Zieliński, Perez, Bożić, Bartczak - Purzycki, Santana (78 Mystkowski), Forsell (66 Garguła) - Marquitos, Piasecki (76 Łobodziński), Piątkowski.

Stomil: Skiba - Kubań, Baranowski, Sołowiej, Szywacz - Piotr Głowacki (86 Ziemann), Karankiewicz, Stromecki, Ramires (71 Lech), Zając - Siemaszko (76 Mętlicki)

Żółte kartki: Bartczak, Marquitos, Bożić, Piątkowski - Stromecki, Karankiewicz, Sołowiej


Wyjściowa jedenastka Stomilu Olsztyn na mecz z liderem Nice 1 ligi nie różniła się od tej w środowym meczu z Olimpią Grudziądz. Doszło natomiast do zmiany na ławce rezerwowych, zamiast Jakuba Mosakowskiego zasiadł po pauzie za żółte kartki Janusz Bucholc. 

Pierwsze minuty gry Stomil miał kłopoty z wyjściem z własnej połowy, gospodarze przy około trzytysięcznej widowni chcieli szybko zdobyć bramkę. Sporo szczęścia drużyna z Olsztyna miała w ostatnim kwadransie pierwszej części spotkania, gdzie kilkakrotnie Miedź groźnie atakowała. W 32. minucie wychodzący do sytuacji sam na sam z Piotrem Skibą Marqutos był - według gospodarzy - nieprzepisowo zatrzymywany. Gwizdek sędziego Łukasza Bednarka z Koszalina milczał. Do końca pierwszej połowy oglądaliśmy oblężenie bramki Stomilu, jednak niecelne strzały m.in. Omara Santany, Marqutosa, Petteri Forsella oraz dobre interwencje Piotra Skiby uchroniły Stomil przed utratą gola.

Początek drugiej połowy to nadal przewaga lidera Nice 1 ligi, jendak z czasem Stomil próbował "odgryzać się" groźnymi kontrami, które mogły zakończyć się zdobyciem gola dla zespołu Kamila Kieresia. W 54. minucie prawą stroną biegł Artur Siemaszko, następnie zagrał na skraj linii pola karnego do Daniego Ramireza. Hiszpan bez namysłu uderzył nisko nad ziemią, bramkarz Łukasz Sapela wypuścił piłkę z rąk, ale nikt nie zdążył dobić tego uderzenia, gdyż w porę znalazł się Marquitos wybijając piłkę na aut. Golkipera Miedzi próbował też zaskoczyć lobem z dwudziestu metrów Tomasz Zając po wcześniejszym odebraniu piłki od Fabiana Piaseckiego, futbolówka poszybowała kilka metrów nad poprzeczką. Im bliżej końca spotkania, tym bardziej wydawało się, że Stomilowi uda się wywieźć punkt z Legnicy. W 85. minucie padła jedyny gol meczu. Mateusz Piątkowski otrzymał przed polem karnym piłkę od Przemysława Mystkowskiego, napastnik Miedzi obrócił się w kierunku bramki strzeżonej przeez Piotra Skibę i mocnym strzałem w dalszy róg bramki pokonał naszego bramkarza. W samej końcówce biało-niebiescy byli blisko wyrównania. Najpierw po centrze Tomasza Zająca z rzutu wolnego Adrian Karankiewicz uderzył piłkę głową i Łukasz Sapela końcami palców przerzucił piłkę nad poprzeczką. 

Następny mecz Stomil Olsztyn zagra w sobotę, 21. kwietnia z Puszczą Niepołomice. Pierwszy gwizdek sędziego nastąpi o godzinie 12:30, a o godzinie 18:00 odbędzie się msza święta w rocznicę śmierci Andrzeja Biedrzyckiego (Parafia Bogarodzicy Dziewicy Matki Kościoła - ul. Jarocka).