SPARING #1 | Jagiellonia Białystok - Stomil Olsztyn 4:0

Fot. Paweł Piekutowski

Porażką zakończył się pierwszy sparing Stomilu Olsztyn przed startem sezonu 2018/19. Biało-niebiescy przegrali w Kępie z Jagiellonią Białystok 0:4.

Jagiellonia Białystok - Stomil Olsztyn 4:0 (3:0)

1:0 - Romańczuk (24), 2:0 - Klimala (26), 3:0 - Klimala (38), 4:0 - Frankowski (78)

Jagiellonia (I połowa): Sandomierski - Wójcicki, Mitrović, Guti, Bodvarsson - Romanczuk - Bezjak, Machaj, Wlazło, Novikovas (36’ Łapiński) - Klimala.

Jagiellonia (II połowa): Gugeszaszwili – Burliga, Runje, Ozga, Guilherme – Grzyb – Łapiński (61’ Frankowski), Pospisil, Adamec, Lazarević – Sheridan.

Stomil: Leszczyński (46 Skiba) - Szywacz (46 Dziemidowicz), Mosakowski (46 Dzięcioł), Wełnicki (46 Sołowiej), Kubań (46 Bucholc), Pa. Głowacki, Stromecki (67 Jegliński), Pi. Głowacki, Lech (67 Stromecki), Zając (67 Tanczyk), Tanczyk (67 Mętlicki)


Trener Kamil Kiereś zespół na sparing z wicemistrzem Polski zestawił w ustawieniu 4-2-3-1:

Michał Leszczyński - Remigiusz Szywacz, Jakub Mosakowski, Tomasz Wełnicki, Lukas Kubań - Paweł Głowacki, Marcin Stromecki - Piotr Głowacki, Grzegorz Lech, Tomasz Zająć - Wołodymyr Tanczyk

Zespół Ireneusza Mamrota prezentował się lepiej na tle naszego zespołu, lecz mimo kilku oddanych strzałów, ani jeden nie był celny. Pierwsza bramka padła w dwudziestej czwartej minucie. Marcin Machaj dośrodkował w pole karne, głową z okolic piątego metra uderzył piłkę głową Patryk Klimala, ta odbiła się od poprzeczki bramki Stomilu i następnie z kilku metrów dobił futbolówkę Taras Romańczuk. Nie minęły dwie minuty, a Michał Leszczyński musiał wyciągnąć piłkę z siatki po raz drugi. Drużynowa akcja podopiecznych Ireneusza Mamrota, gdzie ostatnie podanie wykonał Jakub Wójcicki w kierunku Patryka Klimali i ten zawodnik podwyższył na 2:0. Gracze Stomilu próbowali Grzegorza Sandomierskiego pokonać z rzutu wolnego z okolic narożnika pola karnego. Grzegorz Lech zagrał krótko do Piotra Głowackiego, ten uderzył z pierwszej piłki, lecz futbolówka minęła o metr słupek bramki "Jagi". W trzydziestej ósmej minucie rezultat podwyższył Patryk Klimala. Taki rezultat widniał do przerwy.

Po zmianie stron na początku drugiej połowy niecelnie na bramkę Piotra Skiby uderzył Martin Pospisil. W rewanżu Wołodymyr Tanczyk był bliski strzelenia gola dla Stomilu. Rywale z Podlasia często gościli pod polem karnym Stomilu, choć brakowało im kluczowego zagrania. Z minuty na minutę rozkręcali się za to gracze Kamila Kieresia. W dogodnej sytuacji był Mateusz Mętlicki, który wbiegł w pole karne i mimo obecności dwóch obrońców oddał strzał w kierunku Luki Gugeszaszwiliego, a piłka przeszła obok dalszego słupka. Stomil próbował się przedostać w obręb szesnastki Jagielloni głównie skrzydłami i często to się udawało. Brakowało czasem tylko zamknięcia całej akcji. M.in. Piotr Głowacki, którzy akcji lewym skrzydłem przedostał w pole karne mijając jeszcze po drodze Ivana Runjego. Zawodnik Stomilu uderzył w kierunku dalszego słupka bramki i gdyby któryś z piłkarzy biało-niebieskich mógł zamknąć sytuację to z pewnością Stomil nie kończyłby sparingu z zerowym dorobkiem bramkowym. Na dwanaście minut przed końcem Jagiellonia zdobyła czwartą bramkę. Skrzydłowy Jagiellonii dostał dobre podanie od Łukasza Burligi i w sytuacji sam na sam z golkiperem pokonał go podcinką. W końcówce meczu Janusz Bucholc będący na prawym skrzydle prostopadle zagrał do Wołodymyra Tanczyka, Ukrainiec z pierwszej piłki próbował zacentrować, a piłka trafiła w rękę Michała Ozgi, ale sędzia uznał, że futbolówka została "nabita" na rękę gracza białostockiej drużyny.