Kontrowersyjny rzut karny: Podbeskidzie Bielsko-Biała - Stomil Olsztyn 1:0

Fot. Paweł Piekutowski

Pechowo rozpoczęła się inauguracja piłkarskiej wiosny w wykonaniu Stomilu Olsztyn. "Duma Warmii" przegrała na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:1 tracąc bramkę z rzutu karnego przyznanego po kontrowersyjnej decyzji Sebastiana Jarzębaka. Olsztyński zespół nadal pozostaje na 16. miejscu w tabeli Nice 1 Ligi.

  • Podbeskidzie Bielsko-Biała - Stomil Olsztyn 1:0 (0:0)

1:0 - Sabala (rzut karny) (90)

Podbeskidzie: Leszczyński - Modelski, Bougaḯdis, Malec, Oleksy - Kozak (Chmiel 78), Palawandiszwili (Wiktorski 90), Rakowski, lijew (Kostorz 66), Sierpina - Šabala 

Stomil: Leszczyński - Bucholc, Baranowski, Wełnicki, Mosakowski (Szywacz 90) - Ziemann, W. Biedrzycki, Pa. Głowacki, Lech (Dani Ramírez 79), Pi. Głowacki (Zahorski 74) - Siemaszko. 

żółte kartki: Palawandiszwili - W. Biedrzycki, Lech, Pa. Głowacki


Na południe Polski nie pojechali m.in. nowy nabytek Stomilu Lukas Kubań oraz Wołodymyr Tanczyk. Między słupkami wystąpił Michał Leszczyński, a w obronie drugi występ w koszulce biało-niebieskich zanotował Jakub Mosakowski, który debiutował w ostatnim meczu poprzedniego sezonu. Na zmrożonej murawie spotkanie w pierwszych czterdziestu pięciu minutach toczyła się wyrównana gra. W szóstej minucie Łukasz Sierpina z lewego skrzydła dośrodkował w pole karne do Miłosza Kozaka. Zawodnik Podbeskidzie zdecydował się na strzał z pierwszej piłki, a futbolówka poszybowała wysoko nad bramką Michała Leszczyńskiego. Dobrą okazję do zdobycia prowadzenia stworzyli sobie zawodnicy Stomilu w dwudziestej szóstej minucie. "Duma Warmii" wyszła z kontrą z własnej połowy, następnie pędzący środkiem Grzegorz Lech zagrał prostopadłe zagranie do Artura Siemaszki. Naszemu napastnikowi piłka jednak nieco odskoczyła i golkiper Podbeskidzia mógł spokojnie zgarnąć piłkę pod nóg młodzieżowego reprezentanta Polski. To były najgroźniejsze sytuacje w tej części gry.

W sześćdziesiątej ósmej minucie Łotysz Valērijs Šabala zdecydował się na strzał sprzed pola karnego w dolny róg bramki Michała Leszczyńskiego. Bramkarz Stomilu spokojnie złapał tę piłkę. Później jeszcze Rafała Leszczyńskiego próbował postraszyć uderzeniem z dystansu Jakub Mosakowski. 

Gdy zbliżał się koniec meczu i pomału myślano już o podziale punktów to tuż przed upływem regulaminowego czasu gry rzut rożny egzekwowało Podbeskidzie. Piłka przeszła przez Mavroudís Bougaḯdisa oraz Pawła Baranowskiego w polu karnym i uderzyła Wiktora Biedrzyckiego w bark. Sędzia Sebastian Jąrzębak z Bytomia - nie wiedzieć czemu - podyktował rzut karny dla gospodarzy. Na nic nie zdały się protesty i konsultacje arbitrów. Valērijs Šabala okazał się skutecznym egzekutorem "jedenastki". Chwilę później znowu doszło do pomyłki sędziowskiej. W piątej minucie doliczonego czasu gry Stomil wykonywał rzut wolny. Pod bramkę Podbeskidzia przybiegł Michał Leszczyński. Dani Ramirez dośrodkował z lewego skrzydła i w obrębie pola karnego ręką piłkę dotknął Filip Modelski. Gwizdek sędziego milczał.

- Sytuacja w dziewięćdziesiątej minucie krzywdząca... - powiedział po meczu Paweł Baranowski. Próbowaliśmy przez cały mecz odciąć Podbeskidzie od tego, co grają i prawie to się udało. Odgwizdano przeciwko nam karnego, ale nie wiem z jakiego powodu. Nie chcę używać tu mocniejszych słów. Później sytuacja, gdzie ewidentnie gracz Podbeskidzia zagrał piłkę ręką, a sędzia był po prostu niekonsekwetny. Jeśli arbiter dyktuje rzut karny nie wiadomo z czego to w takim razie też powinniśmy otrzymać "jedenastkę" w dziewięćdziesiątej piątej minucie.

- Szkoda dziś naszej pracy, bo ewidentnie zostaliśmy oszukani - ocenił decyzję sędziego trener Stomilu Kamil Kiereś. Decyzja o podyktowaniu rzutu karnego w 90 minucie ewidentnie jest pomyłką sędziego i przez to przegrywamy spotkanie. Generalnie w stronę sędziego powinienem skierować kilka brzydkich słów. Ciężko pracowaliśmy zimą, aby ten punkt zdobyć, na który zasłużyliśmy. Bardzo to boli. Teraz, jako drużyna, musimy zmierzyć się z potężnymi emocjami. Brakuje mi słów, zostaliśmy dziś oszukani.